Trauma, stres, PTSD czy całe spektrum reakcji na wydarzenia trudne

Tekst ma charakter edukacyjny – nie zastępuje diagnozy.

Trauma, stres, PTSD czy całe spektrum reakcji na wydarzenia trudne

Słowo „trauma” w ostatnich latach bardzo często pojawia się w nagłówkach artykułów, tytułach podcastów oraz jako główny temat rozmów ze specjalistami. Coraz częściej funkcjonuje jako swego rodzaju określenie-parasol (umbrella term), obejmujące szeroką gamę sytuacji i doświadczeń — odnoszących się do osobistego cierpienia w reakcji na trudne wydarzenia, odczuwanego w różnych obszarach życia.

Hashtag #trauma niewątpliwie pomógł otworzyć w przestrzeni publicznej ważną i długo pomijaną dyskusję — o skutkach zaniedbań i naruszeń ze strony rodziców wobec dzieci, o nadużyciach władzy w instytucjach zaufania publicznego czy o mechanizmach, które prowadzą do wiktymizacji w bliskich relacjach.

Jednocześnie coraz większym wyzwaniem staje się dziś uporządkowanie tego pojęcia — tak, aby możliwe było jasne określenie:

  • jakie wydarzenia mogą mieć charakter traumatyczny?
  • jakie objawy mogą się z nimi wiązać?
  • jakie formy pomocy są w danej sytuacji najbardziej adekwatne?

W klasyfikacjach zaburzeń zdrowia psychicznego, takich jak ICD-11 czy DSM-5-TR, wskazuje się, że aby mówić o PTSD, objawy muszą pojawić się po wydarzeniu o charakterze zagrażającym życiu lub zdrowiu i utrzymywać się przez dłuższy czas (zwykle powyżej miesiąca).

Nie oznacza to jednak, że tylko takie doświadczenia mogą prowadzić do trudnych i obciążających objawów. Osoby, które nie przeżyły zdarzenia bezpośrednio zagrażającego życiu — na przykład doświadczające przemocy emocjonalnej — również mogą mierzyć się z reakcjami bardzo zbliżonymi do tych obserwowanych w PTSD. W takich sytuacjach obraz trudności bywa mniej jednoznaczny, a pomoc wymaga bardziej indywidualnego podejścia i dopasowania sposobów wsparcia do konkretnego doświadczenia.

W tym miejscu często pojawia się ważne pytanie: Skąd mogę wiedzieć, czy to, czego doświadczam, wymaga konsultacji i czy warto zgłosić się po pomoc?

Czym jest wydarzenie o potencjale traumatycznym?

Skąd mogę wiedzieć czy doświadczyłem/am takiego zdarzenia w moim życiu? To pytanie pojawia się bardzo często — i jest w pełni zrozumiałe. Jednym z kluczowych aspektów jest przyjrzenie się temu, czy w Twoim życiu były sytuacje, w których:

  • Twoje życie lub zdrowie było zagrożone
  • albo zagrożone było życie lub zdrowie osoby Ci bliskiej
  • byłeś/aś bezpośredni świadkiem takiego zdarzenia
  • Twoja praca jest źródłem narażenia na takie sytuacje (np. ratownicy medyczni, pielęgniarki, lekarze, strażacy, policjanci, psycholodzy)

Pomocne może być sprawdzenie, czy któreś z poniższych doświadczeń pojawiło się w Twoim życiu:

  • poważny wypadek w pracy, w domu, w innym miejscu lub odniesienie obrażeń w innych okolicznościach
  • wypadek samochodowy
  • zagrażająca życiu choroba (diagnoza choroby, ciężkie leczenie)
  • fizyczny atak (uderzenie, popychanie, pobicie, napad z użyciem broni)
  • napaść seksualna lub wykorzystanie (gwałt, przymuszanie, inne przykre doświadczenie seksualne)
  • udział w walce frontowej, przebywanie w strefie wojny
  • bycie ofiarą porwania, przetrzymywania
  • bycie świadkiem nagłej gwałtownej śmierci (np. morderstwo, samobójstwo)
  • przeżycie próby odebrania sobie życia
  • klęska żywiołowa (powódź, pożar, trzęsienie ziemi)
  • pożar lub wybuch
  • narażenie na substancje chemiczne (trujące gazy, promieniowanie)

To przykłady sytuacji, które w psychologii i psychiatrii uznawane są za wydarzenia o wysokim potencjale traumatycznym.Jednocześnie warto pamiętać, że nie tylko samo wydarzenie ma znaczenie, ale także to, jaki był jego kontekst i jak wpłynęło ono na Ciebie. Niektóre osoby doświadczają silnych reakcji nawet wtedy, gdy sytuacja „z zewnątrz” nie wydaje się aż tak jednoznaczna. To również jest ważny sygnał, któremu warto się przyjrzeć.

Co się dzieje w każdym ciele w sytuacjach tak stresujących?

W takich sytuacjach ciało stara się zmobilizować najlepiej jak umie, aby ocalić Twoje życie. W dużych ilościach uwalniana adrenalina, która przyspiesza bicie serca, aby jak najlepiej dopompować krew z tlenem do mięśni i mózgu. Oddech przyspiesza, aby dostarczanie tlenu było jak najszybsze. Klatka piersiowa staje się napięta i pulsująca pod wpływem intensywnej pracy płuc i serca. Ślina gęstnieje, gromadząc bakteriobójcze substancje wspomagające odkażanie ewentualnych ran, przez co krzyk wydobywający się z suchego gardła może stać się trudniejszy i bardziej niekomfortowy. Ukłucie w boku sygnalizuje, że Twoja wątroba mobilizuje dodatkowe zapasy energii uwalniając glukozę – paliwo niezbędne do pracy wszystkich Twoich komórek w sytuacji kryzysowej. W tym samym czasie brzuch staje się niewyczuwalny — krew odpływa z układu trawiennego do mięśni. Pęcherz moczowy i jelita stają się bardziej wrażliwe — może dojść do mimowolnych reakcji organizmu.

Wydzielane endorfiny sprawiają, że ból w tej sytuacji nie jest tak odczuwalny, co może sprawiać Ci wrażenie, że Twoje ciało staje się “oderwane od rzeczywistości”, “lekkie”. Twoja uwaga maksymalnie koncentrowana jest na tym, co pomoże zwalczyć stresor lub uciec od niego jak najdalej. Rozszerzone źrenice starają się w złapać jak najwięcej światła, aby jeszcze sprawniej monitorować zagrożenia. Słuch wyostrza się, aby rejestrować każdy najmniejszy dźwięk. Razem z adrenaliną po kilkunastu minutach zaczyna z nadnerczy dołączać się do współpracy kortyzol, który dodatkowo zwiększa wrażliwość organizmu na jej działanie np. naczyń krwionośnych. Poprawia on dodatkowo czujność, utrzymywanie naszej uwagi na zagrożeniu i wspomaga zapamiętywanie emocjonalnych aspektów zdarzenia. 

Kortyzol wspomaga dodatkowo wątrobę w produkowaniu glukozy, zwiększa produkty potrzebne do jej budowy rozkładając białka i tłuszcze w Twoim ciele. Aby reakcja ta nie wymknęła się spod kontroli kortyzol docierając do podwzgórza i przysadki (które wcześniej wysyłały sygnały do jego produkcji) hamuje ich aktywność, a reakcja stresowa zaczyna zwalniać jak samochód na autostradzie, w którym ściągamy nogę z pedału gazu. Co ciekawe u niektórych osób w tak trudnych warunkach obserwujemy inną – rozszerzają się naczynia krwionośne i zmniejsza częstość bicia serca, co może skutkować zamrożeniem lub omdleniem (tzw. reakcja wazo-wagalna). Taka reakcja może się pojawić u osób z biologicznymi predyspozycjami lub gdy organizm przewiduje, że scenariusze walka lub ucieczka są niemożliwe i trzeba zastosować inną strategię.

Te wszystkie reakcje mają na celu jak najlepsze przygotowanie organizmu do walki z zagrożeniem. Co jeśli jednak sytuacja stresująca się przedłuża, mijają godziny i dni, a adrenalina i kortyzol dalej podtrzymują pedał gazu, a my nie jesteśmy zdolni do zapewnienia sobie bezpieczeństwa i obniżenia tak ogromnego napięcia? 

  • W takiej sytuacji kortyzol może sprawiać, że hipokamp zmniejsza się i miewamy trudności z przypominaniem sobie i zapamiętywaniem sytuacji. 
  • Stan naszych mięśni ulega pogorszeniu, stają się mniejsze i słabsze.
  • Zmobilizowana i krążąca nieustannie we krwi glukoza zaczyna gromadzić się w tkance tłuszczowej – nasza masa ciała zaczyna wzrastać. 
  • Kortyzol cały czas rozkłada substancje, aby zapewnić energię – w tym białka będące główną komponentą układu odpornościowego – częściej zaczynamy chorować, gorzej goją się nasze rany i dłużej regeneruje organizm.
  • Nasze serce jest coraz bardziej obciążone, a jego przewlekłe szybsze bicie może zwiększać szansę na odczuwanie pojawianie się lęku, ataków paniki czy trudności w koncentrowaniu uwagi..

To ważne: te reakcje nie oznaczają, że „coś jest z Tobą nie tak”. To sygnał, że Twój organizm przez dłuższy czas próbował Cię chronić — i teraz potrzebuje pomocy, żeby wrócić do równowagi.

Czego mogę doświadczać po takim wydarzeniu?

Wiele osób przez pewien czas po trudnym wydarzeniu doświadcza nasilonego napięcia, większej czujności czy powracających wspomnień. Do około miesiąca takie reakcje są często naturalną odpowiedzią organizmu na stres. Zdarza się jednak, że objawy są bardziej intensywne i utrzymują się dłużej. U części osób mogą wtedy przyjmować obraz zbliżony do PTSD.

Możesz zastanawiać się, czy u Ciebie — lub u kogoś bliskiego — pojawiają się podobne doświadczenia. Poniżej znajdziesz ich przykłady:

  • doświadczasz powracających, niechcianych wspomnień wydarzenia — w ciągu dnia lub w postaci koszmarów sennych
  • gdy coś przypomina Ci o tym zdarzeniu, pojawia się silne napięcie lub reakcje ciała (np. przyspieszone bicie serca, trudności z oddychaniem, pocenie się)
  • unikasz myśli, uczuć lub rozmów związanych z tym wydarzeniem
  • unikasz miejsc, osób lub sytuacji, które mogą Ci o nim przypominać
  • zdarza Ci się obwiniać siebie lub innych za to, co się wydarzyło
  • trudno jest Ci odczuwać pozytywne emocje — takie jak radość, bliskość czy spokój
  • bardzo często towarzyszą Ci trudne emocje — lęk, złość, poczucie winy, wstyd lub bezradność
  • masz poczucie, że musisz być stale „na baczności”, jakby zagrożenie mogło pojawić się w każdej chwili
  • masz trudność z przypomnieniem sobie niektórych fragmentów wydarzenia
  • trudno Ci się skupić w natłoku myśli, emocji i wspomnień

U części osób objawy z czasem stopniowo się zmniejszają. U innych utrzymują się dłużej i zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie — pracę, relacje, odpoczynek. Jeśli rozpoznajesz u siebie część z tych doświadczeń, może to być sygnał, że Twój organizm nadal próbuje poradzić sobie z tym, co się wydarzyło — i że warto przyjrzeć się temu z większą uważnością, a czasem także przy wsparciu specjalisty.

Dlaczego akurat ja doświadczam objawów?

Być może, czytając wcześniejsze objawy, rozpoznajesz część z nich u siebie lub u kogoś bliskiego. W takiej sytuacji często pojawia się pytanie:     dlaczego właśnie ja?

To bardzo ważne — i jednocześnie bardzo trudne pytanie.Nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. To, jak reagujemy na trudne wydarzenia, zależy od wielu czynników. Nie chodzi o „siłę” czy „słabość”, ale o to, w jakich okolicznościach znalazł się Twój organizm i jakie miał wtedy możliwości poradzenia sobie.Na większą podatność mogą wpływać m.in.:

  • nagłość i nieprzewidywalność wydarzenia
  • brak możliwości ucieczki lub skutecznej reakcji na zagrożenie
  • tragiczne lub nieodwracalne skutki sytuacji
  • silne poczucie utraty kontroli lub bezradności w jej trakcie
  • brak wsparcia ze strony innych osób w kluczowym momencie
  • izolacja lub poczucie odrzucenia

Znaczenie mają także Twoje wcześniejsze doświadczenia i sposób funkcjonowania:

  • większa wrażliwość emocjonalna i intensywne reagowanie na stres
  • wysoka empatia i wrażliwość na cierpienie innych
  • wcześniejsze doświadczenia przemocy (fizycznej, emocjonalnej, seksualnej)
  • trudne doświadczenia w dzieciństwie lub okresie dorastania
  • utrata bliskiej osoby na wczesnym etapie życia
  • wcześniejsze trudności psychiczne (np. obniżony nastrój, lęk)
  • neuroróżnorodność i specyficzny sposób przetwarzania bodźców

Wszystkie te czynniki mogą sprawić, że Twój organizm silniej i dłużej reaguje na zagrożenie. To oznacza, że Twój układ nerwowy zrobił wszystko, co mógł, aby Cię ochronić — w warunkach, które były dla niego zbyt trudne lub zbyt obciążające i nadal stara się to robić.

Dla kogo pomoc psychologiczna od psychotraumatologa?

Psychotraumatolog to psycholog, który ukończył dodatkowe szkolenie z zakresu psychotraumatologii i specjalizuje się w pracy z osobami doświadczającymi skutków silnego stresu — w tym PTSD czy powikłanej żałoby.

Może nim być również psycholog będący w trakcie lub po całościowym, kilkuletnim szkoleniu psychoterapeutycznym, który dodatkowo rozwija kompetencje w obszarze pracy z traumą.

Pomoc psychotraumatologiczna jest skierowana do osób, które:

  • doświadczyły trudnych lub przeciążających wydarzeń
  • zauważają u siebie utrzymujące się objawy stresu
  • mają poczucie, że ich reakcje są intensywniejsze, niż by tego chciały
  • chcą lepiej zrozumieć to, co się z nimi dzieje i odzyskać poczucie wpływu

Praca rozpoczyna się od dokładnego przyjrzenia się Twojej sytuacji — temu, czego doświadczyłeś/aś, jakie objawy są obecne i jak wpływają one na codzienne funkcjonowanie. Na tej podstawie dobierany jest sposób pracy najlepiej dopasowany do Twoich potrzeb i możliwości.

Celem nie jest „zapomnienie” wydarzenia, ale stopniowe zmniejszenie jego wpływu na Twoje życie. Tak, aby sytuacje, które obecnie nie są zagrożeniem, przestały wywoływać tak silne reakcje ciała, emocji i myśli.

W trakcie spotkań uczysz się m.in.:

  • rozpoznawać i regulować własne emocje
  • zauważać, co uruchamia silne reakcje
  • rozumieć, jak doświadczenie wpłynęło na Twoje przekonania o sobie, innych i świecie

W bezpiecznych warunkach, krok po kroku, możliwe staje się również przetwarzanie trudnych doświadczeń — tak, aby przestały one „dziać się na nowo” w codziennym życiu.

Pomiędzy spotkaniami możesz otrzymywać konkretne, dopasowane do Ciebie zadania, które wspierają uczenie organizmu nowych, bardziej adekwatnych reakcji.

Moje objawy są bardziej złożone… — czy inne osoby też tak mają?

Być może czytając wcześniejsze fragmenty masz poczucie, że Twoje doświadczenia są bardziej skomplikowane — że objawy się nawarstwiają, a codzienne życie bywa chaotyczne i trudne do uporządkowania. To bardzo częsta sytuacja.

U części osób trudności po traumie przyjmują bardziej złożoną formę, określaną jako cPTSD. Oznacza to, że oprócz objawów charakterystycznych dla PTSD przez dłuższy czas utrzymują się także trudności w:

  • regulowaniu emocji
  • obrazie siebie
  • budowaniu i utrzymywaniu relacji

Jak może to wyglądać w codziennym życiu?

Możesz czuć, że na co dzień w miarę dobrze radzisz sobie w pracy i obowiązkach — działasz „na autopilocie”, realizujesz zadania, funkcjonujesz. Jednak wystarczy chwila zatrzymania, moment bez działania, żeby zaczęły pojawiać się wspomnienia z przeszłości, silne emocje i potok krytykujących lub obwiniających myśli, które przychodzą niemal lawinowo. Bardzo szybko mogą pojawiać się przekonania, że świat już nigdy nie będzie bezpieczny, że przyszłość nie daje nadziei, a inni ludzie nie rozumieją Cię lub nie można im zaufać. Twoje ciało reaguje równie intensywnie — serce zaczyna bić szybciej, oddech wymyka się spod kontroli, gardło się zaciska, a w głowie pojawia się niemy mętlik, którego trudno ubrać w słowa. W takich momentach możesz mieć wrażenie, że nie jesteś w stanie się skupić ani jasno myśleć. Próbujesz „uciec” od tego stanu, ale nie ma dokąd — a jednocześnie nie możesz wrócić do życia sprzed wydarzenia, które wszystko zmieniło. Jego moment wyznacza jakby granicę — rozdział, po którym to, co kiedyś dawało radość i poczucie bezpieczeństwa, przestaje działać tak samo. Czasem możesz doświadczać poczucia nierealności — jakby świat wokół był za szybą, jakbyś oglądał/a go z dystansu albo uczestniczył/a w czymś na kształt gry. Możesz też mieć wrażenie odcięcia od własnego ciała — jakby nie należało ono w pełni do Ciebie, jakby było fragmentaryczne, odległe, pozbawione ciągłości odczuć. Mogą pojawiać się trudności z pamięcią — zarówno tego, co dzieje się teraz, jak i fragmentów przeszłości. Bywa też, że wracasz do tamtych wydarzeń w sposób niezwykle realistyczny, jakby działy się ponownie, tu i teraz. Możesz również doświadczać poczucia wewnętrznego podziału — jakbyś był/a złożony/a z różnych części, które mają odmienne potrzeby, emocje i sposoby reagowania. To może wprowadzać chaos w decyzjach i zachowaniu, poczucie braku spójności. Jedna część Ciebie może pozostawać w stałej czujności — kontrolować, analizować, reagować nieufnością lub gniewem. Inna może próbować uciekać — dystansować się od ludzi, unikać trudnych sytuacji, czasem szukać ukojenia w zachowaniach, które na chwilę zmniejszają napięcie. Kolejna może reagować zamrożeniem — lękiem, bezradnością, znieruchomieniem. Jeszcze inna może przyjmować postawę uległości — dostosowywać się, troszczyć o innych kosztem siebie, obwiniać się, gdy coś idzie nie tak. Możesz też odnaleźć w sobie część bardziej dziecięcą — potrzebującą bliskości, bezpieczeństwa i opieki, czasem desperacko próbującą je odnaleźć.

To doświadczenie nazywane jest poczuciem fragmentacji — wrażeniem, że różne części Ciebie „przełączają się” w zależności od sytuacji, reagują inaczej i mają własną dynamikę, choć tak naprawdę jesteś cały czas jedną osobą.

Co możesz zrobić w takiej sytuacji?

Jeśli rozpoznajesz w tym opisie siebie, możesz mieć poczucie zmęczenia, chaosu i zagubienia. To naturalne — trudno samodzielnie uporządkować coś, co przez długi czas było zbyt intensywne, żeby mogło zostać w pełni przeżyte i zrozumiane.

Nie musisz jednak radzić sobie z tym sam/a.

Praca z psychoterapeutą, który ma doświadczenie w obszarze traumy, pozwala krok po kroku odzyskiwać poczucie wpływu i większą wewnętrzną spójność. To proces, w którym:

  • uczysz się rozumieć swoje reakcje zamiast z nimi walczyć
  • stopniowo regulujesz napięcie i emocje
  • zauważasz, co i dlaczego uruchamia silne reakcje
  • bezpiecznie wracasz do trudnych doświadczeń, aby przestały dominować Twoje życie
  • odkrywasz jak doświadczenie wpływa na Twoje przekonania o sobie, innych i świecie
  • zaczynasz łączyć doświadczenia i obrazy siebie, które do tej pory były rozproszone i przytłaczające
  • uczysz się nowych reakcji na te same bodźce

Nie chodzi o to, aby „naprawić siebie”, ale o to, aby odzyskać dostęp do siebie — w sposób, który jest bezpieczny i możliwy na danym etapie. Nawet jeśli Twoje reakcje powstały w trudnych warunkach i wydają się bardzo silne lub „niezmienne”, mogą się zmieniać w bezpiecznych warunkach.

Twoje ciało zrobiło tak wiele, żeby Cię chronić w bardzo trudnych okolicznościach, angażując wszystkie dostępne mu sposoby przetrwania. Dlaczego więc nie miałoby również nauczyć się nowych reakcji, które pozwolą Ci żyć z większym poczuciem spokoju i bezpieczeństwa?

Jeśli jesteś zainteresowany konsultacją z psychotraumatologiem – skorzystaj z naszego systemu rezerwacyjnego lub skontaktuj sie z nami poprzez formularz kontaktowy.